Trening bokserski łączy w sobie wiele elementów, z których każdy stanowi składową niezbędną uzyskania odpowiedniej formy. Jedną z najważniejszych składowych w reżimie treningowego każdego szanującego się pięściarza powinno być tarczowanie, czyli doskonalenie ciosów poprzez pracę z trenerem na tarczach.

Mówi się, że geneza treningu na tarczach sięga XVIII wieku w Stanach Zjednoczonych – podobno amerykańscy trenerzy w roli pierwszych tarcz początkowo wykorzystywali zwykłe kapcie, wsuwane na ręce aby absorbować uderzenia. Tarcze w znanej nam współczesnej wersji pojawiły się dopiero w połowie lat 60. XX wieku. Szczyt popularności przeżywały wówczas dalekowschodnie sztuki walki, a treningi na tarczach w wykonaniu legendarnego Bruce’a Lee budziły powszechny zachwyt. Jednakże dopiero w latach 80 tarcze stały się nieodzownym elementem wyposażenia sal treningowych, a rozwiązania zaadaptowane z tradycyjnych sztuk walki znalazły zastosowanie w tarczach stworzonych specjalnie do muay thai i kickboxingu. Dzięki temu tarcze treningowe na dobre wpisały się w metodologię treningu sportów walki i wyznaczały jego kanon na następne dziesięciolecia.

W CZYM NAM POMAGA TARCZOWANIE?

Trening na tarczach jest jednym z podstawowych i najbardziej efektywnych form treningu bokserskiego. Tarczowanie pomaga nam bardzo dobrze wyćwiczyć poczucie dystansu i koordynację ręka-oko. Oprócz treningu szybkości, precyzji uderzeń i czasu reakcji, możemy także symulować z trenerem warunki walki, odwzorowując sytuacje typowe dla bokserskich pojedynków oraz swobodnie przeplatając elementy ofensywne i defensywne.

Tarczowanie świetnie sprawdza się zarówno u zaawansowanych pięściarzy, szlifujących konkretne kombinacje i akcje defensywne, jak i wśród początkujących, którzy jeszcze nie są gotowi na sesje sparingowe z przeciwnikiem. Umożliwia też zróżnicowanie celów treningowych – od dynamiki ciosu, przez płynność przechodzenia od ataku do obrony i vice versa.

Praca na tarczach tworzy równie wyjątkową więź z trenerem – podczas treningu możemy się dobrze zgrać i zsynchronizować z drugą osobą, co pozwala trenującym porozumieć się praktycznie bez słów. Taki poziom porozumienia i relacji praktycznie uniemożliwia przeoczenie błędów w technice i złych nawyków, co w konsekwencji przekłada się później na wyniki sportowe i procentuje podczas walk na ringu. Jeśli ty i twój trener dobrze się rozumiecie w ringu, czasami jedna prosta wskazówka może być na wagę złota, a w dalszej perspektywie – zmienić obraz pojedynku.

fairtex blog
RODZAJE TARCZ

Współcześnie dostępne tarcze bokserskie są zróżnicowane pod kątem budowy i zastosowania. Spośród dostępnych na rynku modeli, możemy wyróżnić następujące typy tarcz:

Tarcze mini – bardzo małe tarcze, najczęściej wielkości samej dłoni tarczującego. Używane głównie do treningu precyzji, szybkości i timingu. Są bardzo lekkie i idealnie nadają się do tworzenia długich kombinacji. Szczególnie polecane zaawansowanym uderzaczom, o wyrobionej celności i precyzji uderzenia, oraz zawodnikom MMA z uwagi na mniejszą powierzchnię stosowanych w tym sporcie rękawic.

Kijki treningowe, tzw. “makarony” – idealne do doskonalenia uników i szybkości ciosów. Odciążają również łokcie tarczującego i zapobiegają nieprzyjemnym kontuzjom. Przez daleki zasięg ruchu są też świetnym wyborem przy sesjach tarczowania zorientowanych na pracę na nogach i kontrolę dystansu, pozwalając tarczującemu na “rażenie” boksera imitowanymi ciosami na dużą odległość.

Tarcze typu flex mitts, tzw. packi – świetnie sprawdzają się podczas pracy nad techniką wyprowadzania ciosów i ich celnością. Tarcza umieszczona jest na sztywnej rękojeści, która wskutek impetu uderzenia odbija się po ciosie. Taka konstrukcja tarczy absorbuje większość siły uderzenia, dzięki czemu tarcze tego typu bardzo dobrze chronią łokcie i nadgarstki tarczującego, które nie są tak obciążane jak w przypadku standardowych tarcz. Podobnie jak przypadku “makaronów”, tarczujący zyskuje dodatkowy zasięg, co ułatwia pracę nad szeroko rozumianą defensywą; szczelną gardą, zbijaniem ciosów, kiwkami, unikami i rotacjami.

blog 1

Tarcze bokserskie – tarcze bokserskie średniej i dużej wielkości to najczęściej używane narzędzie przez trenerów, popularne ze względu na uniwersalność zastosowania. Poszczególne tarcze tego typu różnią się wielkością, profilem i grubością warstwy amortyzującej. W tej kategorii znajdziemy też tarcze, które jako wypełnienie mają zastosowaną poduszkę wypełnioną powietrzem; świetnie tłumią ciosy, co umożliwia skupienie się na mocy uderzenia.

Tarcze Pao – tarcze cięższe, o większej powierzchni pozwalające na uderzanie zarówno rękami jak i nogami. Dobrze do treningu kopnięć i uderzeń łokciami. Bardzo często stosowanie w Muay Thai czyli boksie tajskim.

Duże tarcze do kopnięć, tzw. “walizki” – ciężkie tarcze, które sprawdzą się w najcięższej pracy nad kopnięciami i uderzeniami – popularne wśród trenujących muay thai, a także wśród adeptów tradycyjnych sztuk walki, takich jak karate czy taekwondo. Duża powierzchnia tarczy ułatwia celowanie i chroni trenera przed mocą kopnięcia, co pozwala kopiącemu na rozwinięcie dużej siły i dynamiki ataków nogami.

BLOG 2

Tarcze typu Power Punch – przeważnie okrągłe, z dużym wypełnieniem i uchwytami do trzymania. Pozwalają na doskonalenie siły ciosu – bardzo dobrze absorbują ciosy, co pozwala na efektywną pracę nad mocą uderzenia.

Pasy trenera, tzw. zbroja trenera lub pancerz trenerski – tego typu ochraniacze tułowia używane najczęściej jako dodatek do tarcz. Pasy tego typu posiadają wypełnienie na korpusie, przez co możemy poćwiczyć ciosy na dół, jednocześnie symulując prawdziwą walkę. Stanowią doskonały wybór dla ambitnych zawodników muay thai, MMA i K-1, pozwalając na płynne wplatanie uderzeń kolanami i kopnięć w sesję tarczowania, jednocześnie zapewniając trenerowi optymalną ochronę.

Ochraniacze na uda – ich zastosowanie jest podobne jak w przypadku pasów – tyle, że używamy ich do treningu kopnięć na uda, czyli wewnętrznych i zewnętrznych lowkicków. Mają za zadanie maksymalnie chronić nogi: zarówno trenera, jak i zawodnika.

Producenci tarcz bokserskich stale udoskonalają swój sprzęt, m.in dodając dodatkowe wzmocnienia lub wypełnienie w rejonie nadgarstka, wspomagające dłoń tarczującego i chroniące go przed kontuzjami.

BLOG 3
JAKICH RĘKAWIC UŻYWAĆ DO TARCZOWANIA?

Rękawice do tarczowania, w odróżnieniu od rękawic sparingowych, powinny być lekkie i charakteryzować się spłaszczonym profilem. Ułatwia to punktowe i celne uderzenia w tarcze, przy jednoczesnym zachowaniu szybkości i siły uderzenia, co umożliwia aerodynamiczny profil rękawicy. Lekka waga rękawic mniej obciąża ręce trenującego, co pozwala skupić się na szybkości uderzeń i zmaksymalizować czas treningu na najwyższych obrotach bez zamęczania obręczy barkowej.

Jeśli użyjemy za dużych i za ciężkich rękawic do pracy na tarczach, spowoduje to liczne błędy techniczne. Ręce będą nam się szybko męczyć, co w rezultacie doprowadzi do kompromisów kosztem techniki; zamiast eliminować błędy, będziemy je powielać. Z kolei zbyt duża powierzchnia rękawic nie pozwoli nam na punktowe uderzanie w tarczę i negatywnie odbije się na celności ciosów – a to właśnie na budowaniu celności i precyzji powinno nam zależeć w treningu na tarczach.

ZAINWESTUJ W EFEKTY

Na sekcjach treningowych często zdarza się, że pracy w parach – dla zachowania płynnego przebiegu treningu – trenujący używają do tarczowania własnych rękawic, po prostu przyjmując ciosy na ich wewnętrzną stronę. Jest to z całą pewnością lepsze rozwiązanie niż zakładanie na dłonie kapci, jak podobno czynili pionierzy tarczowania… lecz zdecydowanie dalekie od ideału.

Obecnie na rynku sprzętu do sportów walki znajdziemy bardzo szeroki wybór tarcz do sportów walki – od tarcz bokserskich różnej wielkości, przez tarcze do muay thai w postaci tarcz pao i ochraniaczy ud i tułowia, a skończywszy na kijkach treningowych i makaronach do bardziej specjalistycznych zadań. W ofercie naszego sklepu znajduje się praktycznie każdy typ tarczy, jaki jest współcześnie stosowany w treningach sportów walki, a nasz zespół chętnie doradzi Ci przy zakupie i ułatwi wybór idealnych tarcz treningowych.

 

W artykule zostały wykorzystane materiały fotografa Pawła Grabowskiego.